Aktualności

O kabaretach.

Historia kabaretów jest w Polsce bardzo długa, zwłaszcza historia kabaretów politycznych. Naśmiewanie się z kolejnych władców to już u nas tradycja. Pewnie myślicie, że chodzi mi o PRL, wcale nie. Więcej

O wyobraźni.

DSC09404Ci z was, którzy przeczytali wcześniejszy tekst o Stańczyku zastanawiają się zapewne, o co mi chodziło. O żadnym Stańczyku tam przecież mowy nie ma, jest tylko wzmianka o średniowiecznych urzędnikach. Otóż ja, moi mili, chciałbym abyście uczestniczyli czynnie w tym co przeczytacie, tzn. abyście uruchomili wyobraźnię i spróbowali sami rozwikłać stawiane przeze mnie pytania. Niech notki stanowią tylko inspirację. Po co mi to jest potrzebne, spytacie.

Więcej

O podróżowaniu.

Wspomniałem już, że nasza miejscowość była dawniej częścią ważnego szlaku handlowego. Wielu sobie zapewne wyobraża szeroką szosę z co najmniej trzema pasami ruchu w obie strony obok biegnącego nieopodal toru kolejowego. Musimy jednak pamiętać, że mechaniczne pojazdy są wynalazkiem dość nowym a podróżowanie w dawniejszych czasach wyglądało nieco inaczej niż dzisiaj. Podróżujący nie mógł też od tak sobie wsiąść na konia i ruszyć przed siebie. Podróż musiała być dobrze zaplanowana i mieć określony, bardzo konkretny cel. Po szlakach przemieszczało się wiele konkurencyjnych, nazwijmy to organizacji, które się nawzajem zwalczały. Pamiętacie scenę z „Krzyżaków” kiedy to Zbyszko ujrzawszy na swej drodze gościa ubranego w niewłaściwe emblematy bez zastanowienia postanawia zrobić mu z pewnej części ciała tzw. „jesień średniowiecza”. Mniej więcej tak to wtedy wyglądało. Każda organizacja miała swoje charakterystyczne oznakowanie, które na pierwszy rzut oka mówiło o delikwencie więcej niż dowód osobisty, ale o tym przy innej okazji. Odległość jaką można było pokonać w ciągu dnia, kiedy świeciło słońce i dzięki czemu było odrobinę bezpieczniej, to około 20-30 km. Taki dystans dało się pokonać doliczając krótki postój w przydrożnej karczmie na posiłek. W mniej więcej takim promieniu należało mieć zapewniony bezpieczny nocleg. Idealnie było jak akurat mieliśmy w kierunku przez nas obranym rodzinę, lecz jeśli nasza lub skoligacona z naszą rodzina na danym terenie nie miała swojej siedziby trzeba było szukać schronienia u przyjaciół. O przyjaźniach już pisałem wcześniej. Im potężniejszych mieliśmy przyjaciół tym łatwiej i sprawniej wszystko szło, skądś to znamy, prawda? No, ale co jeśli nie mieliśmy nikogo?

Więcej

Kim był Stańczyk?

stPoszukując w Internecie materiałów dotyczących naszej miejscowości ciągle nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ta cała historia jaką znam ze szkoły jest słabo opowiedziana. I nie chodzi mi tutaj o same fakty, ale o ich interpretację, jest po prostu nudna i jakaś taka oderwana od rzeczywistości. Przykładem niech będzie opis urzędów królewskich w średniowieczu jaki znalazłem na wikipedii.

Więcej

O pomocy w trudnych sprawach.

191px-Sanctus_StanislausW poprzedniej notce wspomniałem o ogromnej roli jaką odgrywała Lubelszczyzna w historii Polski. Większość z nas, zapytana o ważne miejsca dla naszej Ojczyzny, bez namysłu odpowie Warszawa, Kraków, Gdańsk. Jednak, obok tych niewątpliwie interesujących miast, Lublin i jego okolice mogą się poszczycić równie ciekawą i bogatą historią. Ja pokuszę się o stwierdzenie, że historia naszych okolic, spośród innych miejsc, jest zdecydowanie najciekawsza, a to z tego względu, że jest mało znana. Spróbuję więc kilka z tych skarbów wydobyć na światło dzienne.

Więcej

Czy wschodnie potrawy są mało słone?

pierogW poprzednim wpisie poruszyłem wątek kształtowania się społeczności i kultur. Okolice naszej miejscowości są doskonałym przykładem, tak dzisiaj popularnej i podobno nowoczesnej, wielonarodowości i wielokulturowości. Być może trudno obecnie to dostrzec, jednak śladów o tym świadczących jest tutaj mnóstwo. Jeśli uświadomimy sobie rangę tego regionu w przeszłości, jako jednego z najważniejszych ośrodków handlu w tej części świata, ta tzw. wielokulturowość stanie się dla nas oczywista. Spróbujmy co nieco tajemnic odsłonić z kart historii.

Więcej

O przyjaźniach w wysokiej wieży.

DSC03051Nie odpowiedzieliśmy sobie jeszcze na pytanie postawione w poprzedniej notce, ale przyjdzie na to czas. Chciałbym napisać dzisiaj o czym innym. Jak wiemy ludzie mający wspólne zainteresowania w łatwy sposób nawiązują ze sobą kontakt. Łatwo to zauważyć np. w szkole, fani hip-hopu trzymają się razem, mają nawet swoje własne odzywki i gesty, podobnie zwolennicy ciężkiego heavymetalowego brzemienia. Jeśli jednak spotkają się hiphopowiec z metalem, ciężko znaleźć im wspólny temat a już na pewno nie będzie nim muzyka. W dawniejszych czasach taką rolę spajającą społeczności spełniała religia. Nie było kina, ani telewizji ludzie dyskutowali więc o Bogu. I tak samo jak dzisiaj mieli różne o nim wyobrażenia. Nas jednak nie interesują wierzenia ludów z Wysp Wielkanocnych ale nasza najbliższa okolica, bowiem jak mawiają „pod latarnią najciemniej”.

Więcej

Skąd się wzięły Palikije?

DSC06277Powszechne w dzisiejszych czasach jest mniemanie, iż skupiska ludzkie zwane wsiami tworzyły się jakoś tak spontanicznie, znikąd wręcz. Ot zbierało się kilku chłopów na jakimś skrawku niczyjej ziemi pod lasem, budowali oni sobie chałupy z drzew w owym lesie zrąbanych, zasiewali okoliczne pola zbożem i odtąd żyli sobie jak u Pana Boga za piecem. Tę idyllę przerywały tylko zbrojne napady różnych band z pobliskich zamków w celach łupieżczych, zwanych dla niepoznaki poborem podatków. Pod takim niemiłosiernym jarzmem ludzie byli zmuszeni uciekać w las lub do jaskiń w górach (o ile takowe były w okolicy) i tworzyć tam grupy samoobrony pod wodzą Robin Hoodów czy innych Janosików. Taki przekaz o dawniejszych czasach serwowany jest nam nieustannie. Ale przecież wszyscy doskonale wiemy, że to tylko bajki. Takie same jak ta.

Więcej